Ładowanie elektryków na białoruskich stacjach Malanka stanie się płatne

Od 1 stycznia 2021 ładowanie samochodów elektrycznych w ramach białoruskiej sieci Malanka stanie się płatne. Od 2014 do końca 2020 można było z tej usługi korzystać za darmo.

Dotychczas podróżujący po Białorusi właściciele elektryków mogli cieszyć się darmowym „tankowaniem” swoich maszyn na stacjach ładowania sieci Malanka należących do Belorusnefti. Od początku 2021 roku za tę przyjemność trzeba już będzie zapłacić. Konkretnie 39 kopiejek (ok. 56 groszy) za 1 kWh na stacjach szybkiego ładowania i 29 kopiejek (ok. 42 grosze) za 1 kWh na stacjach wolnego ładowania.

Na stacjach szybkiego ładowania akumulatory można naładować do 80% w 15-30 minut. Na stacjach wolnego ładowania naładowanie samochodu zajmie to od 6 do 8 godzin.

Nie oznacza to od razu, że posiadanie samochodu elektrycznego w Białorusi przestanie się opłacać. Przejechanie elektrykiem 100 kilometrów wciąż będzie tańsze niż zaangażowanie w tę samą podróż samochodu z silnikiem spalinowym. Popularne w Polsce BMW i3 do przejechania 100 kilometrów w cyklu miejskim zużywa 15,2 kWh. Jeżeli chcielibyśmy naładować samochód na Malance, to zapłacilibyśmy za to 5,93 rubli białoruskich (ok. 8,51 polskich złotych). W Polsce korzystając z jednej z popularnych stacji ładowania samochodów elektrycznych za kWh, zapłacimy 2,19 złotego, a więc 33,28 złotych za przejechanie 100 kilometrów.

Białoruś elektrykami stoi?

Jeszcze do niedawna Białoruś wydawała się mocno stawiać na samochody elektryczne. Inicjatywę tę wspierał mocno białoruski rząd, a Alaksandr Łukaszenka jeszcze na początku 2020 roku podpisywał nowe rozporządzenia faworyzujące właścicieli elektryków.

12 marca 2020 roku pojawiło się prezydenckie rozporządzenie nr 92, które zwalnia właścicieli samochodów elektrycznych z części opłat ponoszonych przy imporcie samochodu (kosztów dopuszczenia do ruchu oraz podatku VAT). Ci z kolei, którzy zdecydują się nabyć e-samochód w Białorusi będą mogli odliczać sobie wartość VAT przy opłacaniu podatków.

Wszyscy kierowcy elektryków na terytorium Białorusi mają również cieszyć się darmowym parkowaniem do 1 stycznia 2026.

Elementem strategi e-mobilności w Białorusi była między innymi szeroka rozbudowa infrastruktury umożliwiającej ładowanie samochodów elektrycznych. Obecnie stacji ładowania sieci Malanka znajduje się w kraju prawie 650. Tak rozbudowana sieć pozwala obsługiwać około 15 tysięcy „elektrokarów”.

Możliwości infrastrukturalne dalece wyprzedzają zapotrzebowanie całej Białorusi. W październiku 2019 roku portal Mińsk-Nowości naliczył w kraju 360 elektryków. Obecnie, według informacji podawanych przez Belorusneft jest ich już ponad 1600 sztuk. Widać zatem, że zachęty stosowane przez rząd przynoszą efekty. Pytanie jak na kierowcy zareagują na to, że za wyjeżdzane kilometry przyjdzie im od 2021 roku zapłacić.

Fot. Malanka/Telegram

Źródło: Belmarket

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Next Post

Trzykrotnie więcej śmierci od koronawirusa w Rosji?

śr Gru 30 , 2020
Śmiertelność od koronawirusa w Rosji może być nawet trzykrotnie większa niż oficjalne statystyki. Dowody na to podsunął właśnie Rosstat. Najnowsze dane opublikowane przez Rosstat dotyczące narodzin, zgonów, a także ślubów i rozwodów wskazują na gwałtowny wzrost śmiertelności wśród Rosjan w okresie styczeń-listopad 2020. Jak wskazują dane, bez podawania przyczyny zwiększonej […]